Kategoria: szkicowniki

  • Przestań

    Dziś groźnie, dostałem reprymendę od takiego pana:

    Bo faktycznie nie mogę się skupić. Czekam na ważne wieści, ważą się moje dalsze losy, zatem trochę trudno utrzymać uwagę i po prostu robić jedną konkretną rzecz.

    Czekam. Czekam. Czekam…

  • Kolorować czy nie?

    Życie może być kolorowe, tak sobie wyobrażam. Czerń i biel to także kolory, więc pewnie można to jakoś podciągnąć.

    Wciąż szukam swojego stylu, próbuję różnych rzeczy – kształtów twarzy, oczu, ciała. Nieustannie oglądam artystów w internecie i próbuję coś przeszczepić do siebie. Mam wrażenie, że ten proces nie chce się zakończyć, bo wciąż coś rozważam, wciąż mam wątpliwości.

    Wczoraj na przykład zacząłem wypełniać kreskami całe kształty i zastanawiać się, czy to może zastąpić kolor. Takie rozkminy, zamiast zająć się „prawdziwą” robotą…

    Ale ja naprawdę nie wiem, co teraz robić.

  • Czy ja jestem smutny?

    Przez długi czas uważałem siebie za dość zabawnego gościa. Nie byłem jakimś wielkim wodzirejem, nie brylowałem w towarzystwie, ale jednak potrafiłem rzucić żartem, rozładować sytuację, miałem do wszystkiego dystans.

    Ostatnio czuję jednak, że coraz trudniej mi o takie podejście.

    Czy jednak ciągle trzeba być wesołkiem, ciągle mieć coś zabawnego do powiedzenia, luźno żyć i niczym się nie przejmować?

    Ten blog ma być trochę inny niż wszystkie moje wcześniejsze projekty. Tu nie muszę niczego udawać i silić się na błyskotliwość oraz skrzący się humor. To może być dla mnie uwalniające, bo nie zamierzam robić niczego dla lajków. Chcę pokazać mój proces i życie, które jest takie, jakie jest.

    A moje obecne sprowadza się do jednej bardzo prostej czynności, która jak na razie jest kompletnie bezowocna.

    Żeby jednak nie było tak tragicznie, zawsze mogę sobie taki obrazek z życia pokolorować. I tego będę się trzymał.