Życie może być kolorowe, tak sobie wyobrażam. Czerń i biel to także kolory, więc pewnie można to jakoś podciągnąć.
Wciąż szukam swojego stylu, próbuję różnych rzeczy – kształtów twarzy, oczu, ciała. Nieustannie oglądam artystów w internecie i próbuję coś przeszczepić do siebie. Mam wrażenie, że ten proces nie chce się zakończyć, bo wciąż coś rozważam, wciąż mam wątpliwości.
Wczoraj na przykład zacząłem wypełniać kreskami całe kształty i zastanawiać się, czy to może zastąpić kolor. Takie rozkminy, zamiast zająć się „prawdziwą” robotą…


Ale ja naprawdę nie wiem, co teraz robić.