Będę robił grę

Autor:

w

To jest moje marzenie od kiedy połamałem kilka dżojstików, walcząc o każdy diamencik zbierany przez Giana Sisters na moim Commodore 128D.

Potem były jeszcze inne namiętności, Cywilizacja, grana już na PC, śniła mi się nocami. Byłem władcą, rządziłem, wznosiłem gmachy i wywoływałem wojny. Budziłem się w gorączce i z wypiekami na twarzy.

Były też przygodówki, tak mówiło się kiedyś na gry typu „point and click”, jak cała seria Monkey Island, czy Sam and Max. Nawet teraz, gdy to piszę, od razu chcę lecieć na YouTube i obejrzeć jakiś gameplay, by przypomnieć sobie te emocje.

Tylko, że grać w grę, a ją zrobić, to już całkiem inna para kaloszy.

Parę lat temu zacząłem szkicować pewną platformówkę. Bohaterem miał być Mieszko I. Wydał mi się idealnym kandydatem – polski, charyzmatyczny, bohaterski, ale też swojski, może być nawet przaśny i zabawny.

Z biegiem czasu bohater ewoluował, dostał bardziej nowoczesny wygląd. Chciałem uczynić go hipsterem wczesnego średniowiecza.

Mieszko miał kilka żon, mógł więc przed nimi uciekać, myślałem sobie, że to całkiem śmieszne i właściwie idealne do stworzenia jakiejś prostej fabuły.

Wczesne czasy Słowian to także mnóstwo legend pełnych stworów, potworów, południc, światowidów, czy leszych. Idealne tło.

Nie skończyło się tylko na szkicach koncepcyjnych, mam też zarys scenariusza, kilka map do kolejnych plansz.

Patrzę teraz na tego Mieszka z obrazka i chciałbym sięgnąć po pada, by nim trochę posterować – poskakać i dać niezłego łupnia dziczkowi, który stoi mu na drodze. Już dla samego tego dziczka warto byłoby zrobić nawet demo takiej rozgrywki.

Czekam na moc.