Ruch

Mam taki mały szkicownik, sam go sobie zrobiłem: skórzana okładka i zeszyty, które zszywam z własnoręcznie ciętych kartek.

Bardzo go lubię, gryzmolę w nim codziennie i traktuję jako bardzo osobistą rzecz. Pomaga mi w wielu trudniejszych momentach.

A gdy nie wiem, co do niego włożyć, zatrzymuję się na chwilę i po prostu obserwuję. A wokół toczy się życie, normalne, codzienne, które bardzo często przelatuje, przemyka i nie jest zarejestrowane.

Wtedy wyciągam ołówek albo pióro i zatrzymuję taką chwilę.

Choć chciałbym żeby ta chwila się nie zatrzymywała, tylko jednak ruszała…